Dochodzenie w sprawie POĆWIARTOWANYCH CIAŁ PSZCZÓŁ

20140412_132208_FotorPrzed Świętami Wielkanocnymi postanowiliśmy sprawić sobie prezent – a mianowicie dokupić 2 puste ule – na rodziny, które planujemy wydzielić z dotychczasowych rodzin. Mateusz podczas wtorkowego spotkania pszczelarskiego zdobył numer do pszczelarza, który to podobno miał mieć kilka uli w dobrym stanie na sprzedaż.

Mateusz skontaktował się z Panem Pszczelarzem i umówiliśmy się z nim na najbliższą wolną sobotę na ich odbiór. Niestety ule były poza Warszawą, tak więc wyruszyliśmy w prawie całodniową podróż. Cel naszej wyprawy stał na małej działce w lesie niedaleko Wisły. Gdy Mateusz wraz z Panem Pszczelarzem zajmowali się wypakowywaniem sprzętu do przewiezienia uli na przyczepkę, ja zajęłam się obserwacją zasiedlonych przez pszczółki uli.

Gdy tak obserwowałam wlatujące pszczółki do ula, zwróciłam uwagę, że są one bardzo rozdrażnione i trochę agresywne. Nie byłam ubrana w strój pszczelarski, a pszczółki nie znały mojego zapachu tak więc przykucnęłam obok ula w bezpiecznej odległości i obserwowałam je w bezruchu. Wkrótce zobaczyłam, że wokół mnie chodzi bardzo dużo leśnych mrówek i krążą one również wokół ula. Część mrówek ciągnęła za sobą ciała martwych pszczółek, a część zajmowała się ich ćwiartowaniem na mniejsze kawałki.  Pomyślałam, że mrówki sprzątają martwe ciała pszczół które padły w trakcie zimy i zostały wyrzucone z ula. Czas mijał, a mrówki skutecznie oderwały mnie od dalszych obserwacji pszczółek. Zaczęłam się przypatrywać gdzie mrówki mają swoje gniazdo w którym to składują poćwiartowane ciała pszczół, oraz skąd one wzięły tyle martwych pszczół. Idąc tropem mrówek stwierdziłam, że nie jest to odosobniony przypadek, gdyż na trasie do mrowiska bardzo wiele mrówek niosło fragmenty ciał pszczół, w tym również „nóżki”  pszczółek z kulkami pyłku. Bardzo mnie to zaskoczyło, ponieważ pszczoły nie wyrzucają z ula martwych pszczół z pyłkiem na nóżkach… .

Wróciłam więc do poprzednio zajmowanej pozycji koło ula i obserwowałam rozwój sytuacji. Sprawa była dla mnie tak bardzo ciekawska, że gdy Mateusz wołał mnie do weryfikacji kupowanych uli, niechętnie oderwałam się na chwilę z mojego stanowiska obserwacyjnego. Ule na pierwszy rzut oka okazały się OK. Jeden zakupiony przez nas ul miał nawet boczne drzwiczki, których nigdy w ulach nie widzieliśmy, ale wydały nam się świetnym pomysłem ułatwiającym pracę przy (więcej szczegółów o nowym nabytku już wkrótce). Jednak, jak tylko razem z Mateuszem podjęliśmy decyzję, które ule wybrać. Popędziłam jeszcze raz szybko do zasiedlonych uli, żeby ustalić co z tymi mrówkami i pszczołami się dzieje – może mrówki dostały się do uli i stamtąd jakimś sposobem wyjmowały pyłek, zaś pszczela nóżka mi się przewidziała.

20140412_135154_Fotor_Collage

Po chwili zobaczyłam nieprawdopodobną scenkę pod ulem … pszczółka obciążona pyłkami wylądowała na trawie i próbowała się z niej wytarmosić żeby podlecieć do wlotka, ale w tym samym momencie podbiegło do niej około 5-6 mrówek. Mrówki zaczęły ją grupowo atakować, a pszczółka nie mogła od nich uciec, ponieważ zaczęły na nią wchodzić. Następnie ją uśmierciły za pomocą swoich ostrych żuwaczek i zaczęły rozczłonkowywać pomiędzy sobą. Potem kolejne mrówki podeszły do tej martwej pszczoły i zaczęły unosić podzielone przez inne mrówki fragmenty jej ciała. Maszerowały z nimi sprawdzoną już przeze mnie drogą do gniazda. Taka sytuacja powtarzała się tego dnia bardzo często… Dowiedziałam się więc, skąd te mrówki niosą tyle martwych pszczół i jakim sposobem niosą nawet pyłki z ich nóżkami!

Obserwacje przekazałam Panu Pszczelarzowi i ma się tymi mrówkami zająć. Bardzo ciekawska sprawa z tymi mrówkami, nic dziwnego, że pszczoły były takie poddenerwowane, skoro mrówki je dziesiątkowały… . Po powrocie do domu przejrzałam książki pszczelarskie pod kątem „mrówki v. pszczoły” i takie ataki na żywe pszczoły zdarzają się naprawdę bardzo rzadko, bo zazwyczaj zasiedlają one jedynie ich ule… Raczej rzadko atakują żywe pszczoły przed ulem. Tak więc, fotorelacja z ataku mrówek na pszczoły jest naprawdę ciekawskim wydarzeniem!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *