a co „warszawskie” prawo na nasze pszczoły ?

DSC00832A teraz coś zupełnie z innej beczki. Czy w Warszawie można w ogóle hodować pszczoły? Problem nie jest wcale wydumany – hodowanie pszczół na terenie miast jest coraz popularniejsze. Na całym świecie na dachach budynków, balkonach, przydomowych ogródkach stawia się ule w centrach miast. Całe szczęście ta tendencja przychodzi także do Polski (w sumie to my też mamy ule w Warszawie –  choć w lesie). Problem w tym, że niewiele osób zdaje sobie sprawę, że na terenie Warszawy generalnie zakazane jest hodowanie pszczół.

Zgodnie z § 31 Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy”, stanowiącym załącznik do uchwały XLIX 1366/2013 Rady m.st. Warszawy z dnia 17 stycznia 2013 r., koniowate, bydło, jeleniowate, świnie, owce i pszczoły nie mogą być utrzymywane na terenach wyłączonych z produkcji rolnej, jeżeli odległość od granic osiedli mieszkaniowych jest mniejsza niż 1000 mCiekawe, iż pszczoły są wymieniane wśród takich dużych zwierząt, których hodowla w mieście może sąsiadom spędzać sen z oczu :)Interesujące jest także co kryje się pod pojęciem „osiedla mieszkaniowe” – czy chodzi w osiedla jako „blokowiska” czy miejsca gdzie mieszkają ludzie? Zapewne chodzi o jakiekolwiek „siedliska” ludzkie choć nie jest to dla mnie wcale jednoznaczne. Zabawne, iż wymogi co do odległości usytuowania pasieki nie dotyczą pasiek umiejscowionych na terenach przeznaczonych do produkcji rolnej, zatem na tych obszarach pasieka może być umiejscowiona właściwie tuż obok budynków mieszkalnych. Terenów na których prowadzona produkcja rolna nie jest chyba zbyt wiele w Warszawie (może PGR Bródno?). Przepis wprowadzający te odległości jest dla mnie absurdalny bowiem znalezienie w Warszawie miejsca na pasiekę odległej od granic osiedli mieszkaniowych co najmniej o 1000 m jest praktycznie niewykonalne. Co więcej pszczoły nie są tak groźne żeby konieczne było aż 1000 m oddalenia od ludzkich siedzib, aby byli oni bezpieczni. Jest to chyba pewna przesada – 100 m to aż nadto. Zasady wprowadzone w Warszawie należą do najostrzejszych w całej Polsce i wydają się całkowicie nieuzasadnione. Czym bowiem uzasadnić fakt, iż w Warszawie odległość pasieki od osiedli mieszkaniowych wyznaczono na 1000 m a np. w Krakowie jest to odległość jedynie 15 m, w Opolu 10 m (zaleca się ich hodowanie w III strefie miejskiej) a w Łodzi w ogóle nie określono takiej odległości (ule nie mogą być jednak trzymane na balkonie). W miastach tych za to wskazano wymagania co do wysokości parkanów, ich ogrodzenia i oznakowania, co wydaje się zdecydowanie bardziej adekwatne i rozsądne. Zasady wprowadzone w Warszawie są anachroniczne i zdecydowanie zbyt surowe. Budzą też pewne zastrzeżenia prawne, nie tylko co do jasności ale i zgodności z konstytucją i powinny być jak najszybciej zmienione.

Co grozi jeżeli złamie się w Warszawie ten zakaz? Konsekwencją może być grzywna w wysokości od 20 zł aż do 5000 zł. Władze administracyjne mogą także, w wyjątkowych wypadkach (zagrożenia życia lub zdrowia mieszkańców) wydać zarządzenie usunięcia pasieki. Konsekwencje mogą być zatem dość poważne…

W pełni legalne hodowanie pszczół w Warszawie jest zatem obecnie bardzo trudne. Inne miasta są dla pszczół zdecydowanie bardziej przyjazne. Trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla takich restrykcyjnych reguł, nawet uwzględniając specyfikę naszego miasta. Mamy nadzieję, iż polityka miasta wobec pszczelarzy zmieni się tak aby nawet w centrum Warszawy (tak jak w innych miastach Polski i światowych metropoliach) możliwe było trzymanie pszczół :)

Trzymajcie mocno kciuki, ponieważ jest nawet bardzo duże prawdopodobieństwo, że zajmiemy się tym po „prawniczemu” :)

 

DSC00833

4 przemyślenia nt. „a co „warszawskie” prawo na nasze pszczoły ?

  1. Kilka dni temu zastanawialiśmy się z rodziną, skąd w naszej łazience wzięły się aż dwie pszczoły. Pierwsze w historii odwiedziny. Dzieci wpadły w panikę, nie chiały przez wiele dni korzystać z łazienki. Teraz już rozumiem. Dziękuję za artykuł. Teraz pozostaje mi jedynie wytropić takiego nielegalnego chodowcę i zrobić z nim porządek. Nie mam nic do pszczół . Ale bezpieczeństwo moich dzieci jest dla mnie ważniejsze.

    1. Szanowny Panie,

      o ile dzieci nie są uczulone na jad pszczeli to ma on walory lecznicze i zapobiega on m.in. reumatyzmowi, alergii, itp. Dlatego samo ukąszenie – o ile dzieci nie mają alergii na jad pszczeli – może przynieść więcej pożytku niż straty. Jedynie przy początkowych ugryzieniach ból jest odczuwalny i tego pewnie dzieci pewnie boją się najbardziej.

      W naszej jednak ocenie lepiej żeby dzieci miały styczność z pszczółkami i nie reagowały na nie lękiem, ponieważ pszczoła sama z siebie nigdy nie zaatakuje. Zaatakuje tylko wtedy gdy poczuje zagrożenie np. gdy ktoś zacznie nerwowo na nią machać ręką próbując ją odgonić. Dlatego warto wskazywać dzieciom, że pszczółki gryzą jak czują zagrożenie, zaś w sytuacji w której nikt nie próbuje ich zaatakować ani przypadkowo ich nie zgniecie, to nie powinny się ich obawiać.

      Rozumiemy więc, że bezpieczeństwo dzieci jest dla Pana najważniejsze, ale strach u dzieci jest powodowany informacjami jakie otrzymują z zewnątrz na temat pszczół. Dlatego jeżeli byliby Państwo zainteresowani zapoznaniem dzieci z „pszczelą społecznością” to możemy spotkać się w lesie w bezpiecznej odległości od naszych uli i trochę Pana dzieciom na ich temat opowiedzieć, żeby same mogły zdecydować czy jest czego się obawiać. Moglibyśmy pokazać im plastry ale bez miodu (żeby nikt ciekawski do nas nie przyleciał), jak również nasz sprzęt.

      Natomiast co do szukania nielegalnego hodowcy to o ile ule nie sąsiadują bezpośrednio z Pana oknem/balkonem to nie powinien się Pan czuć zagrożony. Liczba pasiek w Polsce jest tak mała, że każda pasieka – powstała oczywiście w rozsądnym miejscu – powinna być odbierana jako coś pozytywnego, niż negatywnego. Powszechnie wiadomym jest jak bardzo pszczoły są nam potrzebne do życia.

      p.s. Pszczoły rzadko zaglądają do mieszkań i być może mogła to być osa lub szerszeń.

      Pozdrawiamy serdecznie,
      Jola i Mateusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *